NIECH ŻYJE CHRYSTUS KRÓL            KRÓLUJ NAM CHRYSTE            PANIE JEZU BĄDŹ PANEM MOJEGO ŻYCIA

 
  • 7.jpg
  • 1.jpg
  • 13.jpg
  • 2.jpg
  • 12.jpg
  • 3.jpg
  • 10.jpg
  • 5.jpg
  • 8.jpg
  • 9.jpg
  • 11.jpg
  • 4.jpg
  • 6.jpg

Z daleka było widać, że nie jest to zwykła kartka papieru. Drobny druk zapełniający ją układał się w niezwykle szokujące przesłanie. Chcą ukraść Święta! Spiskowcy byli gotowi do działania, udzielali sobie ostatnich rad pisząc ten właśnie list.

Mój Drogi Młodszy Kuzynie. Kusicielu zdecydowanie niższego stopnia,

W ostatnim liście pytasz mnie - Starszego Kusiciela i Twego kuzyna - o radę w sprawie strategii działania na zbliżające się święta. Doceniam Twoją chęć poszerzenia horyzontów w trudnej sztuce kuszenia, jednakże równocześnie ganię Cię za tak późne zainteresowanie się tą sprawą. Czy nie wiesz Kuzynie, że by nasze działania mogły ucieszyć oblicze księcia ciemności muszą mieć charakter długofalowy? Spodziewasz się, iż podejmując atak na kilka dni przed tymi dniami odniesiesz pożądany skutek? Na szczęście patrząc na to, co dzieje się w świecie zapełnionym dwunożnymi istotami, dostrzegam efekty działania naszych najlepszych kusicieli. Chcę jednak byś i Ty doskonalił swój kunszt, dlatego postanowiłem odpowiedzieć na Twój list.

Zwróć uwagę, że ani razu nie wspomniałem, o jakich świętach myślę, nie tylko dlatego, że ich pełna nazwa wzbudza u mnie krańcowe obrzydzenie, lecz nade wszystko, by już na wstępie wskazać Ci kierunek działania. Pamiętaj - dołóż wszelkich sił - starając się wspierać wszelkie działania na rzecz oderwania świątecznego charakteru tych dni od jego właściwego źródła. Sam wiesz gdzie należy go szukać i czyje narodzenie powinni oni wspominać. Rzecz w tym, by dwunożni o tym pamiętali jak najmniej a z czasem zapomnieli wcale. Odciągaj ich nędzne umysły od będącej dla naszej sprawy krańcowo niebezpiecznej refleksji, od tego by zadali sobie pytanie – co ja właściwie świętuję? Jeśli do tego dopuścisz, może doprowadzić do sytuacji, iż myśli dwunożnych powędrują w kierunku niedużej wioski z gwiazdą na firmamencie nieba.

Na szczęście lata pracy utalentowanych kusicieli, przekładającej się na wzorowe postępowanie będących pod ich opieką pacjentów, zaowocowały powstaniem całego katalogu spraw, ku którym możesz ukierunkować myśli tych ohydnych istot, nazywanych ludźmi. Korzystaj dowoli. Doskonale przyrządzone posiłki, zakupy czy porządki – nie są same w sobie warte naszej szczególnej uwagi. Jednakże pamiętaj kuzynie, że mogą one stanowić doskonały punkt zaczepienia, do tego, co stanowi oczko w głowie naszego księcia. Jest nim – zapamiętaj to dobrze - odciągnięcie ludzi od ich Stwórcy. Czy dostrzegasz już potencjał tkwiący w wymienionych sprawach? Zamiast czerpania radości ze spożywania dobrze przyrządzonego jadła niech obżerają się ponad miarę, jęcząc i stękając. Wydawanie pieniędzy na prezenty nie przynosi nam wielkiego pożytku, o ile nie przerodzi się w kompulsywne bieganie po sklepach. Miło zasiąść w posprzątanym mieszkaniu jednakże czy wykfalifikowany kusiciel nie będzie mógł sprawić, by dbanie o ład przeobrazić w krańcowy pedantyzm nieznoszący sprzeciwu i postrzegający domowników jako potencjalne zagrożenie dla odkurzonego dywanu? Zrób zatem wszystko, by nie myśleli o istocie świąt. Niech skoncentrują się na otoczce, która z czasem zastąpi to, co dla nas najgroźniejsze - mocniejsze przylgnięcie do Tego, który ich stworzył. Jeśli do tego dopuścisz bądź pewny, zostaniesz ukarany. Pamiętaj, iż Naczelna Komisja Walki Diabelskiej tylko czeka na odnoszących porażki kusicieli by rzucić ich na żer. Nie czarujmy się - i ja na nich czekam.

W niektórych krajach dostrzegam wielce mnie zadowalające efekty prac naszych aktywistów. Nie uświadczysz tam żadnych wzmianek o „Bożym Narodzeniu” – słowa te wypowiadam z należnym wstrętem, zatem nici z Twoich planów doniesienia na mnie Straży Belzebuba. Dwunożni obchodzą „święta zimowe”, „rodzinne”, lub po prostu „święta”. Ani słowa o... sam wiesz - o kim. Idź tą drogą. Wykorzystaj moje rady pamiętając o tym, co niejednemu kusicielowi umyka – o „mądrości etapu”. Niedoświadczeni i zbyt ambitni kusiciele chcieliby rzucić się z całym impetem na wszelkie objawy świętowania. Zapominają o wiecznej prawdziwości przysłowia „kropla drąży skałę”. Na tym etapie naszego działania lepiej powoli pozbawiać te dni nadprzyrodzonego wymiaru. Dlatego przekazuję Ci radę, która może się wydać dziwaczną, jednak tylko na pierwszy rzut oka. Wlewaj w uszy ludzi coś, co pozornie może Cię szokować, podkreślaj rodzinny charakter świąt. Drżysz, prawda? Wiem, że to właśnie rodzina jest niczym najlepszy pancerz chroniący przed naszymi zakusami, a jej siła lub bezsilność jest dla nas szczególnie interesująca. Powtarzam jednak - to tylko „mądrość etapu”. Wykorzystaj ten „rodzinny” klimat tak, by z czasem stał się jedyną treścią tych dni. Podejmując jednoczesne działania na rzecz wykorzenienia z relacji ludzkich pojęcia i zjawiska „rodziny”, ani się obejrzysz, gdy pozbawieni nadprzyrodzonego horyzontu dwunożni nie będą mogli na siebie patrzeć, nie wiedząc, że tym samym przybliżają się do czeluści.

Pamiętasz o moich połajankach w sprawie zbyt późnego podjęcia działania na rzecz „kradzieży” świąt? Teraz do tego wrócę. Dwunożni szybko się nudzą, co jest dla nas bezcenne. Zatem jeśli podszepniesz komu trzeba, by świętowanie rozpocząć na długo przed właściwym czasem, będziesz mógł pławić się w rozkoszy, a radość jaką przyniosą Ci miotający się na wszystkie strony „pacjenci” będzie wielka.

Zapytasz kiedy zacząć? Znów powtórzę Ci o „mądrości etapu”. Są kraje gdzie sygnał do rozpoczęcia operacji „Zaświętuj się” można wyznaczyć już na listopad. Po czym to poznać? To dziecinnie proste, przyglądnij się cmentarzom. Jeśli dwunożni poświęcają swój czas, by w tym jesiennym miesiącu odwiedzać groby swoich przodków i bliskich – daj sobie spokój. Tam akcję rozpoczynaj później. Jednak i tam - możesz być pewny - o ile młokosy takie jak Ty wykażą się kunsztem, już wkrótce nasze sprawy będą miały się lepiej. Jeśli zaś nie zauważysz wiedz, iż możesz przystępować do ataku zdecydowanie wcześniej. Nie ważne jednak kiedy rozpoczniesz, strategia powinna być podobna. Spraw aby z wszelkich możliwych stron ludzi atakowała „magia świąt”. Sącz do uszu ciepłą i miłą paplaninę o „niepowtarzalnej atmosferze świąt”. Czy już domyślasz się efektu? Gdy przyjdzie czas świąt te ohydne istoty będą tak przesycone pseudoświąteczną papką, iż z ich nędznych piersi wyrywie się okrzyk: „Mam już tego dość. Niech to się już skończy!”. Wtedy sprawa nasza będzie miała się wyjątkowo dobrze.

Propaguj wszelkie „alternatywne” sposoby spędzania świąt ukazując ich atrakcyjność wobec - używaj tej frazy - „siedzenia za stołem”. Niech nie zabraknie w poczytnych magazynach propozycji wyjazdów świątecznych, zwłaszcza w takie miejsca, w których znalezienie Kościoła graniczy z cudem.

Na koniec wspomnę o jeszcze jednej sprawie. Zawsze należy mieć na uwadze i otaczać szczególną „troską” najmłodszych. Oczywiście natrafisz tu na niezwykle silny opór – sam wiesz kogo. Jego oddziały z wielkim pietyzmem dbają o małych dwunożnych. Możesz jednak uzyskać taki wpływ na ich rodziców, by ci - nawet w dobrej wierze – obdarowywali swoje latorośle upiornymi prezentami. Doprawdy w odwiedzionym przeze mnie niedawno jednym ze sklepów z zabawkami czułem się jak w domu. Obrzydliwe i przesycone naszym swądem potencjalne prezenty wzbudziły u mnie nieokiełznaną radość. Ten z nas, który dokonał zwrotu dominującej estetyki ku upiorności i brzydocie winien otrzymać szczególne wyróżnienie.

Jak widzisz, zbliżający się czas stanowi dla nas okres szczególnego wzmożenia naszych działań. Zrozumieli to niektórzy z dwunożnych ukuwszy powiedzenie: „przed świętami diabeł wyje”. Są oni na szczęście nieliczni. Zdecydowana większość jest przekonana o naszym nieistnieniu. A to – jak zawsze ci powtarzam - nasz największy sukces.

Twój nienawidzący Kuzyn. Kusiciel Starszego Stopnia

Czytaj więcej na: www.pch24.pl

 

Polecamy