NIECH ŻYJE CHRYSTUS KRÓL            KRÓLUJ NAM CHRYSTE            PANIE JEZU BĄDŹ PANEM MOJEGO ŻYCIA

 
  • 10.jpg
  • 2.jpg
  • 4.jpg
  • 5.jpg
  • 7.jpg
  • 9.jpg
  • 13.jpg
  • 11.jpg
  • 3.jpg
  • 12.jpg
  • 1.jpg
  • 8.jpg
  • 6.jpg

alt

Ks. bp Stanisław Stefanek TChr

Na ostatnią niedzielę roku liturgicznego Kościół wyznacza uroczystość Chrystusa Króla. Zamyka się w ten sposób cały rok liturgiczny, który ukazywał Zbawiciela we wszystkich wymiarach Jego misji wobec człowieka.

Zapowiedziany w starotestamentowej tradycji prorockiej Mesjasz - Zbawiciel oczekiwany był w atmosferze nadziei, która bardzo często dotykała realiów sytuacji społeczno-politycznej Izraela. 

Szczegółową dyskusję na temat rozumienia misji królewskiej odnotował w swojej Ewangelii św. Jan. Ta dyskusja jest o tyle ważna, że prowadzi ją przedstawiciel władzy rzymskiej, a więc człowiek, któremu absolutnie obce były nadzieje mesjańskie Izraela. Piłat, wychowany w mentalności prawa i władania przy pomocy bardzo mocnego zbrojnego ramienia legionów rzymskich, prowadzi tę dyskusję z Chrystusem, który nie unika w niej ani sformułowań, ani tematu, który mógłby prowokująco brzmieć w uszach Piłata. Na pytanie: "Czy jesteś królem?", Chrystus odpowiada: "Ty mówisz, że Ja jestem królem". Zapytany: "Czy ty jesteś królem żydowskim?", Jezus wyjaśnia, że inaczej ten tytuł brzmi w tradycji żydowskiej, w tradycji, która żyje nadzieją Mesjasza. Stąd pyta: "Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci to o mnie?". Inaczej rozumie ten tytuł Rzymianin. W odpowiedzi Piłat powołuje się na własne rozumienie i dlatego Chrystus daje krótką odpowiedź: "Tak. Ty mówisz, że Ja jestem królem". Ale od razu zaprasza do głębszego rozważenia charakteru Jezusowego panowania. "Królestwo moje nie jest z tego świata" i dlatego moje królestwo nie używa siły wojskowej. Moje królestwo to świadectwo prawdzie. "Ja się na to narodziłem i przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie". Przyjęcie prawdy jest najskuteczniejszym sposobem wyzwolenia się z niewoli. 

Tę dyskusję przeprowadzoną przed Piłatem w jakimś wymiarze prowadzi ludzkość przez całe dzieje Kościoła. Stąd też rozważania o PRAWDZIE, która wyzwala, będą łączone z faktami, które w wymiarze społecznym wracają cyklicznie jako powtarzające się popadanie narodów w głębokie konflikty i wzajemne bolesne zniewolenia. Prawdę tę w sposób szczególny przypominali papieże w dwudziestym wieku, w dobie dwóch wielkich wojen światowych.

Papież Pius XI w encyklice "Quas primas" (11 grudnia 1925 r.) zwrócił się do całego Kościoła: "Zastanawiając się nad najważniejszymi przyczynami nieszczęść i patrząc, jak te nieszczęścia ciężko przygniatają ludzi i jak ludzie się z nimi zmagają, zaznaczyliśmy otwarcie, że tego rodzaju wylew zła dlatego nawiedził świat cały, gdyż bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego". W encyklice tej Pius XI ogłosił wprowadzenie święta Chrystusa Króla do kalendarza liturgicznego. Zmiany ustrojowe i wprowadzenie nowych obyczajów za czasów pontyfikatu Piusa XI spowodowały ożywienie się środowisk laickich, które usuwały imię Boga z życia publicznego. Dlatego Ojciec Święty wprowadził doroczną uroczystość Chrystusa Króla jako ratunek przed zeświecczeniem społeczeństwa i jako naprawienie tego zła. We wspomnianej encyklice pisał: "Albowiem im więcej Najsłodsze Imię naszego Odkupiciela niegodziwym milczeniem się pomija na międzynarodowych zebraniach i w parlamentach, tym głośniej wyznawać je należy i tym usilniej uznawać prawa królewskiej godności i władzy Chrystusa".

Po raz drugi w dwudziestym wieku odezwał się Kościół ustami Ojca Świętego Piusa XII w encyklice "Summi Pontificatus" (20 października 1939 r.), wołając o opamiętanie władców i o wprowadzenie ładu Bożego, królowania Chrystusa do życia publicznego. Ojciec Święty pisał w ten sposób: "Krew tysięcy ludzi, (...) zanosi bolesną skargę zwłaszcza w Polsce, narodzie tak Nam drogim, tej Polsce, która przez swą niezłomną wierność dla Kościoła i przez wielkie zasługi, jakie zdobyła, broniąc chrześcijańskiej kultury i cywilizacji - o czym historia nigdy nie zapomni - ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości. Położywszy swą ufność w Bogurodzicy Dziewicy, Wspomożycielce wiernych, czeka ona upragnionego dnia, w którym, jak tego domagają się zasady sprawiedliwości i prawdziwie trwałego pokoju, wyłoni się wreszcie zmartwychwstała z owego jak gdyby potopu, który się na nią zwalił" ("Summi Pontificatus", 79).

Narody dlatego pogrążyły się w cierpieniu - pisze Ojciec Święty - "bo współcześni ludzie, dodając nowe błędy do fałszywych doktryn w przeszłości, stworzyli światopogląd tak krańcowo przeciwny naturze rzeczy, że naturalną jego konsekwencją mogło być tylko zamieszanie i zniszczenie" ("Summi Pontificatus", 21). To wiek dwudziesty i czas, kiedy Kościół w sposób szczególny ukazuje Mesjasza, Odkupiciela, Chrystusa Króla nękanej wojnami ludzkości jako szansę na rozwiązanie tak bolesnych problemów.

Dziś stawiamy jeszcze jedno pytanie: na ile współczesna rzeczywistość społeczno-obyczajowa woła o obecność Chrystusa Króla w życiu osobistym człowieka i w publicznym życiu narodów? "Prawda was wyzwoli". Chrystus przychodzi, przynosząc prawdę, Jego królestwo jest królestwem prawdy. Właśnie dzisiaj największe zniewolenie ogarnęło ludzi przez wyrafinowane kłamstwo. Mnogość informacji może stwarzać wrażenie znajomości prawdy, a nawet rozumienia sensu wydarzeń. Przy współczesnych technikach komunikowania, przy świadomym doborze informacji można tak ukazać człowiekowi świat, że wydaje on się prawdziwy. W rzeczywistości jest to wykreowana przez właścicieli mediów atmosfera, która włada zarówno jednostką, jak i całymi społeczeństwami. Jest to znana prawda, że informacja staje się sposobem rządzenia. 

Największym zagrożeniem dla tak rozumianego rządzenia jest Prawda, która zbawia świat, która uwalnia od przemocy informacji. Głoszenie prawdy, świadectwo dane Chrystusowi jest uwolnieniem człowieka od współczesnych technik zakłamania. Dlatego wołamy o obecność Chrystusa, który nie posługuje się ani instrumentami tworzenia prawa, ani naciskiem ekonomicznym, a tym bardziej przemocą wojskową, a jednak króluje w sercach wielu i królować będzie na wszystkich polach, gdzie serce ludzkie powinno czuć się bezpieczne. Bezpieczne to znaczy otoczone ładem prawa, które kieruje się moralnością zapisaną przez Stwórcę w sercu ludzkim, sprawiedliwością, która wypełnia wszystkie prawidła ekonomii i która przede wszystkim staje na czele społeczeństw. Nowoczesne metody władania, ze zbrojnym ramieniem włącznie, oby służyły zabezpieczeniu dobra wspólnego i dobra każdego człowieka.

O takie królestwo Chrystusa prosimy w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata na zakończenie roku duszpasterskiego!


Wołamy o obecność Chrystusa, który nie posługuje się ani instrumentami tworzenia prawa, ani naciskiem ekonomicznym, a tym bardziej przemocą wojskową, a jednak króluje w sercach wielu

Polecamy